Dzika plaza i na krawedzi

Dzika plaza okazala sie juz niedzika. Jak na nia zjechalismy to okazalo sie, ze sa juz na niej dwa niemieckie kampery, obok lokales zbija drewniana wiate i trzeba placic 300 Lekow za auto. Tak wygladal nasz nocleg nastepnego dnia.

image

image

Po kapieli w morzu wyruszylismy znowu w gory. Kierownik poprowadzil nas wyschnietym korytem rzeki, ktore lokalesom sluzy za droge. Nie ma jej zaznaczonej na zadnej mapie;) Potem byl kawalek asfaltu i znowu offroad. Tego dnia nocowalismy na krawędzi. Droga ktora jechalismy w pewnym momencie sie skonczyla i postanowilismy wykorzystac to miejsce na nocleg. Tej nocy nie bylo widac zadnych swiatel cywilizacji.

image

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *